Tak nam zima mija pomalutku...

czekając na audiencję u królowej...

prime minister gdzieś tu jest...



.... na spacerach, psich zabawach, poznawaniu świata. -17 stopni ? dla psiego nastolatka nie ma problemu :) czasami wiatr zawije po ogon lub prosto w czarny nos i wtedy zwierzątko lekko zniesmaczone zabiera cztery litery w druga stronę.

Poza tym w ramach zmiany garderoby ubieram Jimowi szelki  Patento pet rozmiar M, z elastycznym uchwytem. Świetnie się sprawdzają zamiast obroży. Oczko do szekli smyczy umieszczone jest na plecach psa, co przy dużej ilości futra ułatwia znalezienie zaczepu i manewrowanie szeklą. W sytuacji nagłej łapię po prostu za uchwyt i dobrze zamocowana guma pozwala mi bezpiecznie prowadzić szczeniaka blisko siebie.Pies zdecydowanie mniej ciągnie i łatwiej utrzymać go przy nodze. Lubię też wygląd mojego belga w szelkach - zdecydowanie profesjonalny ;) 

Przewieźliśmy też tej zimy Jima na Wyspy Brytyjskie. Organizacyjnie - pestka. Szczepienie przeciw wściekliźnie, czip, paszport, wpis o szczepieniu oraz odkleszczeniu i odrobaczeniu, czerwona pieczęć Inspektora weterynarii i fru :) Przejazd przez granicę - absolutnie prosty, Francuzi nie sprawdzali nic, Brytyjczyk prosił o zeskanowanie czipa na szyi zwierzaka. Dostaliśmy neonową naklejkę z wizerunkiem psa i hasłem "PET" i wio do przodu. Prom to już zupełnie inna historia....
Droga powrotna, tunelem obyła się już bez jakichkolwiek kontroli.

Tak oto mija nam ta mało przyjazna pora roku...
Zabieram się ostrożnie do czesania rudego futra... przedsięwzięcie dość skomplikowane...


podwójny tulup ;)

wiosna?...





Komentarze

Popularne posty